Wiko FEVER - test i recenzja

Wiko to francuski producent smartfonów, który powstał w 2011 roku. Jego hasło przewodnie to "Game Changer", ale czy model Fever rzeczywiście może zmienić zasady gry?

Wiko FEVER

Wiko FEVER

Specyfikacja; wygląd i wykonanie; ekran

Wiko Fever — specyfikacja
System operacyjny: Android 5.1 Lollipop
Ekran: 5,2 cala; IPS; 1920 x 1080 pikseli; 423 ppi
Układ: MediaTek MT6753 (8 x A53 1,5 GHz); Mali-T720
Pamięć operacyjna: 3 GB RAM
Pamięć wbudowana: 16 GB
Obsługa kart microSD: tak
Aparat główny: 13 Mpix; dioda doświetlająca
Aparat przedni: 5 Mpix; dioda doświetlająca
Łączność: LTE; Bluetooth 4.0 LE, WiFi a/b/g/n
Wymiary i waga: 148 x 73,8 x 8,3 mm; 143 g
Bateria: 2900 mAh; niewymienna

Specyfikacja

  • 5,2-calowy ekran IPS o rozdzielczości FullHD (1920 x 1080 pikseli) chroniony przez Corning Gorilla Glass 3, 424 ppi;
  • 8-rdzeniowy procesor MediaTek MT6753 o taktowaniu 1,3 GHz;
  • 3 GB pamięci RAM;
  • 16 GB pamięci wbudowanej + slot na kartę MicroSD;
  • 13-megapikselowy aparat główny z diodą LED;
  • 5 Mpix aparat na przednim panelu + dioda LED;
  • łączność 4G LTE;
  • Dual SIM;
  • bateria o pojemności 2900 mAh;
  • Android 5.1 Lollipop;
  • wymiary: 148 x 73,8 x 8,3 mm;
  • waga: 143 gramy.

Model ten został wyceniony na 849 złotych i można go dostać w dwóch kolorach: białym oraz czarnym. Patrząc na konkurentów z 5- i 5,2-calowymi ekranami w podobnej cenie wybór nie jest tak duży jak można by się spodziewać. Warto wymienić chociażby LG G4s, Xperię M4 Aqua, Huawei P8 Lite czy Galaxy J5.

Wiko na papierze wygrywa z tymi urządzeniami, przeważnie pamięcią RAM lub rozdzielczością ekranu. Opierając się na samej specyfikacji jest to bardzo dobry smartfon za takie pieniądze, ale czy testy to potwierdziły?

Wiko FEVER

Przyzwoite wykonanie

Nie korzystałem wcześniej z żadnego smartfona tego producenta, więc nie wiedziałem za bardzo czego można się spodziewać. Dla mnie pierwszy kontakt z tą marką jest bardzo pozytywny, ponieważ biorąc do ręki model FEVER czuć, że jest on zwarty i dobrze wykonany. Ma on zdejmowalną tylna klapkę (nie można wymienić baterii), ale podczas dwutygodniowych testów nic w nim nie trzeszczało, ani nie skrzypiało. Paranoją jest to, że porównując jego wykonanie do Lumii 950, śmiało mogę powiedzieć, że produkt Microsoftu za 2500 złotych jest o klasę niżej.

Wiko dobrze leży w dłoni, ale mógłby być nieco mniejszy. W ostatnim czasie testowałem wspomnianą wyżej Lumię oraz Xperię Z5 z takimi samymi samymi ekranami, które jednak mają minimalnie mniejsze wymiary. Muszę w tym miejsce zaznaczyć, że nie jestem fanem urządzeń z większymi niż 5,2-calowymi wyświetlaczami.

Zobacz również: Lumia 640XL

Na przednim panelu są: logo Wiko, głośnik, czujnik zbliżeniowy, aparat oraz dioda LED. Pod ekranem znajduje się tylko jednokolorowa ramka podobnej wielkości, ponieważ wszystkie przyciski są dotykowe. Muszę przyznać, że ten szklany przedni panel prezentuje się świetnie. Boczna, metalowa ramka sprawia bardzo dobre wrażenie i jest innego koloru (w wersji białej jest złota). Razem z nią są fosforyzujące paski, które świecą w ciemności, ale ten element opiszę dokładnie nieco później.

Przycisków nie ma dużo, ponieważ są tylko te od głośności i wyłącznik. Mają one dobry skok i wyglądają solidnie. Na samej górze jest złącze minijack, a na dole mikrofon oraz port micro USB. Jest on przeniesiony nieco na lewą stronę smartfona, więc fanatyków symetrii, może to doprowadzać do szału.

Wiko FEVER

Niestety nie cała bryła mi się podoba. Faktura tylnej klapki, podobnie jak chociażby w modelu Note 4, przypomina skórę, co moim zdaniem prezentuje się bardzo tandetnie. Nie jest to jakiś specjalnie szpecący element, ale gdybym mógł to od razu wymieniłbym go na coś innego.

Wiko FEVER

Ten telefon (nie)świeci w ciemności

Patrząc na film promujący ten model można zauważyć, że najbardziej promowanym dodatkiem FEVERa jest fosforyzująca ramka wokół ekranu. Pisząc tekst o jego pojawieniu się na rynku zwróciłem uwagę, że może to być fajny gadżet, który spodoba się młodszym osobom. Oczywiście również to sprawdziłem, ale wypada to moim zdaniem słabo.

Może to wina zimy, ale trzymałem po kilka godzin tego smartfona przy oknie i potem szybko uciekałem do szafki, żeby sprawdzić jak to działa. Muszę przyznać, że świeciło, ale niestety dość słabo i nie za długo. Wieczorami w ogóle ten model już nie świecił. Niestety, ale ten element jest dla mnie tylko marketingową sztuczką, bo jego działania jest dalekie od wyobrażeń. Może w wakacje będzie lepiej, pod warunkiem, że Wiko będzie cały dzień się opalał razem z właścicielem.

Zaskakująco dobry ekran

Wiko FEVER został wyposażony w 5,2-calowy ekran IPS o rozdzielczości FullHD (1920 x 1080 pikseli), co daje zagęszczenie pikseli na poziomie 424 ppi. Jest on chroniony przez szkło Corning Gorilla Glass 3. Po testach zdołałem zauważyć kilka bardzo drobnych rys, które były widoczne jedynie na perfekcyjnie wyczyszczonym wyświetlaczu oraz pod światło. Oczywiście przy takim zagęszczeniu pikseli nie ma problemów z poszarpanymi czcionkami czy brakiem ostrości obrazu.

Wiko FEVER

Przy maksymalnych ustawieniach jasność tego panelu jest bardzo wysoka, a jednocześnie przy minimalnych jest on dość ciemny. Porównywałem go z moją Lumią 640 i byłem zaskoczony jaka jest różnica między tymi modelami. Wiko wygrał w obydwóch porównaniach. Także kąty widzenia są dużo lepsze i nie ma przebarwień patrząc na ekran. Odwzorowanie kolorów też jest na dobrym poziomie.

Wydajność; jakość rozmów i multimedia; oprogramowanie

FEVER jest szybki, ale niekoniecznie nadaje się do grania

Wiko FEVER został wyposażony w 8-rdzeniowy procesor MediaTek MT6753 o taktowaniu 1,3 GHz oraz 3 GB pamięci RAM.

Wiko FEVER

Takie połączenie podzespołów w zupełni wystarcza do normalnej pracy na smartfonie i ciężko jest spotkać jakieś problemy czy przycięcia. Podczas dwutygodniowych testów ani razu nie musiałem restartować urządzenia.

Nieco gorzej wygląda sytuacja z zaawansowanymi grami, jak FIFA 16, Real Boxing 2 czy Mortal Kombat X. Każdy z tych tytułów udało mi się co prawda uruchomić, ale działały one nieco ociężale. Co prawda stoczyłem kilka walk i zagrałem sporo meczy, ale nie były to najprzyjemniejsze doświadczenia. Dla maniaków nowych gier, Wiko FEVER nie będzie dobrym wyborem. Cała reszta powinna być zadowolona.

Jakość rozmów ok. Multimedia nie ok

Rozmowy telefoniczne były odpowiednio głośne, wyraźne i nie miałem z nimi żadnych problemów. Nieco inaczej jest z multimediami, ponieważ dźwięk z głośników mógłby być głośniejszy.

Poza tym dołączone do zestawu słuchawki były bardzo słabe. Dźwięk nie był zbyt dobrej jakości, a dodatkowo co chwilę coś w nich nie stykało i musiałem poprawiać mini jacka, żeby słyszeć muzykę. Pod tym względem rozpieścił mnie Alcatel, który dodaje do Idoli słuchawki JBL.

Oprogramowanie jest przyjemne w użytkowaniu

Wychodzę z założenia, że najlepsze nakładki systemowe na smartfonach z Androidem to takie, które nie irytują, ani nie przeszkadzają w codziennym użytkowaniu. Testowany przeze mnie Wiko miał system Google'a w wersji 5.1 Lollipop i przez większość czasu pracowało mi się na nim bardzo przyjemnie.

Na plus muszę zaliczyć wybudzenie urządzenia podwójnym stuknięciem. Akurat ta funkcja jest jedną z moich ulubionych. Poza tym FEVER ma kilka ciekawych dodatków, jak chociażby uruchamianie konkretnych funkcji poprzez narysowanie odpowiednich liter na wygaszonym ekranie (Huawei z powodzeniem stosuje identyczne rozwiązanie) czy też wyciszanie dzwonka obracając telefon. Nie są to żadne odkrywcze rozwiązania, ale umilają pracę na smartfonie i dla wielu mogą okazać się bardzo przydatne.

Warto dodać, że w interfejsie nie ma szufladki aplikacji, czyli po prostu menu ze wszystkimi apkami. Znajdują się one na ekranie głównym i takie rozwiązanie ma zarówno przeciwników jak i zwolenników. Mi ono zupełnie nie przeszkadza i szybko się do niego przyzwyczaiłem. Wygląd samej nakładki jest w porządku, ale nic poza tym. Sami możecie ocenić patrząc na zrzuty ekranu, czy wam się podoba.

Niestety w oprogramowaniu nie zabrakło również minusów

Jednym z minusów jest lista kontaktów, na której regularnie nie mogłem wyszukać znajomych. Po wpisaniu pierwszych liter nie pokazywało mi znajomych, a jak przeszukiwałem listę ręcznie, to wyświetlali się oni bez problemów. Mały błąd, ale czasami bardzo irytujący. Kolejnym wkurzającym mnie elementem było wygaszenie smartfona poprzez podwójne naciśnięcie ekranu. Często klikałem tak przycisk menu, ponieważ chciałem szybciej zamknąć otwarte okna i na moje nieszczęście działało to idealnie, przez co zawsze blokowałem ekran. Na szczęście można wyłączyć tę funkcję.

Aparat; bateria; podsumowanie

Aparat adekwatny do ceny

Wiko FEVER ma 13-megapikselowy aparat główny z diodą LED i przesłoną o jasności f/2,2, który robi zdjęcia o rozdzielczości 4160 x 3120 pikseli. Aplikacja do obsługi aparatu jest bardzo intuicyjna i łatwo można znaleźć pożądane funkcje, jak chociażby samowyzwalacz czy różne tryby.

Zdjęcie zrobione przy dobrym świetle są zadowalającej jakości. Na wyświetlaczu smartfona ciężko jest dostrzec brak szczegółowości i dopiero przy dużym powiększeniu na komputerze widać braki, chociaż też trzeba się dobrze przypatrzeć. Odwzorowanie kolorów stoi na zadowalającym poziomie, a na uwagę zasługuje tryb HDR. Co prawda czasem przez niego kolory stają się mniej naturalne, ale potrafi on mocno rozjaśnić zdjęcie, co czasem jest ważniejsze.

Dla niektórych ciekawym dodatkiem będzie możliwość wstawienia w zdjęcie obrazu z przedniej kamery.

Wiko FEVER

Model FEVER to średniak, więc nie można oczekiwać świetnej jakości w przypadku zdjęć nocnych. Z nimi bywa różnie, co widać na poniższych przykładach. Czasem widać na nich bardzo mało, często pojawiają się liczne artefakty, ale można też zrobić przyzwoite zdjęcie. Wszystko zależy od cierpliwości. Niestety wiele ujęć ma żółtą lub pomarańczową poświatę, a ich szczegółowość pozostawia wiele do życzenia.

Na przednim panelu jest 5 Mpix aparat z diodą LED, który radzi sobie całkiem dobrze. Tylko czasem trzeba powtarzać selfie, ponieważ zdjęcie wychodzi rozmazane. Oczywiście, wzorem chińskim firm, jest tam kilka trybów "upiększających", które chociażby powiększają oczy.

Wszystkie zdjęcia w pełnej rozdzielczości znajdziecie TUTAJ.

Bateria jest wydajna, ale jej ładowanie to koszmar

Zastosowane ogniwo ma pojemność 2900 mAh i bez problemu pozwala na dzień pracy. Ja na stałe miałem podłączone dwa maile i 4 konta social media z powiadomieniami. Dodatkowo korzystałem z telefonu jak przeciętny użytkownik (kilka minut internetu, gier, rozmów telefonicznych oraz zdjęć).

Wiko FEVER

Niestety ładowanie akumulatora to prawdziwa udręka. Nie doszła do mnie ładowarka od FEVERa i musiałem korzystać z innej (od Samsunga, Sony lub Microsoftu), co mogło mieć wpływ na czas ładowania. Mimo tego czas minimalnie przekraczający 4 godziny to zdecydowanie zbyt długo. W takich chwilach docenia się szybkie ładowanie (Lumii 950 z 3000 mAh — od 0 do 100 proc. to jedynie 1,5 h).

A tutaj kilka konkretniejszych wyników:

  • Benchmark Citedel (1h) - 30 proc.;
  • YouTube (1h) - 21 proc.;
  • Insternet (1h: Snapchat — 10 minut, Chrome — 25 minut, Instagram — 25 minut) - 17 proc.;
  • ładowanie (0–100 proc.) - 4 godziny.

Podsumowując

Podczas pisania tekstu o premierze tego smartfona, byłem pewien, że będzie to świetny sprzęt i się nie zawiodłem. Jedynym elementem, który naprawdę przeszkadzał mi podczas użytkowania FEVERa było wykonanie, ale to zostało poprawione w edycji specjalnej tego urządzenia. Zawiodłem się co prawda również na świecącej ramce, ale nie jest to dla mnie kluczowa funkcja.

Ogólnie FEVER bardzo mocny średniak, który przypadnie do gustu większości osób. Nie polecałbym go jedynie maniakom zaawansowanych gier mobilnych. Cała reszta osób, która ma do wydania około 800–900 złotych, powinna wziąć go pod uwagę. Na tej półce cenowej ciężko znaleźć coś równie dobrze wyposażonego.

Ogólna ocena7z 10

Plusy:

  • wydajność przy codziennej pracy
  • wygląd przedniego panelu
  • aparat w dobrych warunkach
  • ekran

Minusy:

  • tandetna faktura tylnej klapki
  • wydajność w zaawansowanych grach
  • (nie)świecąca ramka
  • dołączone słuchawki
Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

LG V10 - test i recenzja Microsoft Lumia 950 - test i recenzja Withings Aktivite Steel - nie lubię smartwatchy, ale znalazłem model dla siebie Samsung Galaxy A5 (2016) - test i recenzja Lumia 950 XL - test i recenzja Galaxy A5 (2016) vs Galaxy S6 (edge+) - porównanie aparatów [galeria] Alcatel OneTouch Go Play - test i recenzja "wytrzymałego" smartfona Yeelight - inteligentna lampka nocna Xiaomi [minitest] Nexus 5x - test i recenzja Huawei Mate S - test i recenzja Samsung Galaxy A5 (2016) - pierwsze wrażenia Meizu m2 note - test i recenzja Samsung Gear S2 (classic) - test i recenzja Moto X Style - test i recenzja iPhone 6s - test i recenzja OnePlus X - test i recenzja iPhone 6s - wrażenia po 3 tygodniach użytkowania [wideo] Honor 7 - test i recenzja Moto X Play - test i recenzja Meizu MX5 w naszych rękach [Pierwsze wrażenia] Sony Xperia Z5 Compact - pierwsze wrażenia LG Wine Smart - czy smartfon z klapką ma sens? [pierwsze wrażenia] Samsung Galaxy S6 edge+ (edge Plus) - test i recenzja LG Spirit 4G LTE to średniak za 600 zł godny uwagi [test i recenzja]

Popularne w tym tygodniu:

Samsung Galaxy Note 10 po 24 godzinach. Pierwsze wrażenia i zdjęcia z aparatu